czwartek, 26 listopada 2015

Jesienne nowości zakupowe

Wreszcie zebrałam się do tego, by zrobić zdjęcia,w rzucić i opisać moje wszystkie zakupy dokonane w październiku i listopadzie - a było ich trochę. Robiłam w tych miesiącach zakupy zarówno online, jak i stacjonarnie, troszkę wydałam, ale zapasy trzeba uzupełniać...zapraszam więc na przegląd nowości :)

Zacznijmy od zakupów półproduktowych. Zakupy owe poczyniłam w ZSK i Kolorówce. Uzupełniłam zapasy półproduktów i olei, biorąc sobie kilka nowości do testowania: olej makadamia, aqua-touch, kareganian czy nanokoloidy srebra. Kupiłam też opakowania, krem z liposomami dla brata i podkład mineralny dla siebie. Miło zaskoczyły mnie gratisy w postaci oleju palmowego i solidnej porcji glinki.
Kolejne zakupy to te z Dbam O Zdrowie. Hydrolat oczarowy służy mi za poranny tonik, zestaw FitoCell na porost włosów i ich jesienne wypadanie, Acne-derm do walki z cerą i rozszerzonymi porami. Na zdjęciu przypałętał się też koncentrat dwufazowy Lierac dla brata(i dla mnie też)z apteki internetowej.
Ze sklepu Naturalna Medycyna zamówiłam masło borowinowe, na które kiedyś ochoty narobiła mi swym postem Arsenic[klik], a które zapachowo wpisuje się idealnie w me jesienno-zimowe gusta aromatem goździków, cynamonu i imbiru. Dorzuciłam też maskę do włosów blond, bo w internecie ma niezłe opinie i ponoć dociąża. Jak na razie - jestem zadowolona.
Ze Starej Mydlarni przyjechały do mnie trzy rzeczy - nieobecny na zdjęciu kominek do wosków(poprzedni pękł), masło do ciała pachnące świętami i maska Insight nawilżająca. Wszystko testowałam i muszę przyznać - lubię ten sklep. A masło mam ochotę zjeść :)
Wybrałam się też na zakupy stacjonarne do drogerii Rossmann i Natura. Kupiłam trochę zbędniejszych i potrzebniejszych rzeczy. Nożyczki do włosów służą mi do samodzielnego pozbywania się tych najbardziej zniszczonych włosków, chociaż do fryzjera raz na jakiś czas na pewno się wybiorę. Mus Pantene już uwielbiam, płyn Kneipp świetnie barwi wodę, balsam Vis Plantis jest po prostu okej.
Część dalsza zakupów drogeryjnych. Serum pod oczy i nowe serum z witaminą C od Bielendy, z tej firmy też olejek do mycia twarzy. Plus ulubiony  kupny olejek Evree zakupiony z myślą o włosach - już drugie opakowanie :)
Pojedyncze zakupy, czyli żel do mycia twarzy z Sylveco, zakupiony w aptece podczas dermokonsultacji. Olejek Ecolab wpadł w me łapki podczas wizyty w Carrefourze, gdzie ku memu zaskoczeniu i radości znalazłam rosyjskie kosmetyki.
Nie-kosmetyczne zakupy z Born Pretty. Muszę przyznać, że zawsze mam problem z wyborem, jednak tym razem wiedziałam, że muszę mieć te dwa naszyjniki i pierścionek, kocham bowiem kamienie i kryształy. Tym razem trochę się na dostawę naczekałam, bo zamówienie złożyłam niebacznie tuż przed kilkudniową przerwą wysyłkową spowodowaną jakimś narodowym ichnim świętem.
Na koniec zostawiłam przesyłkę z Lawendowej szafy, czyli głównie kosmetyki rosyjskie, ale nie tylko. Peeling cedrowy czeka na otwarcie, obu masek do włosów już używałam - ta Królewskie Jagody ma strasznie małą pojemność ja ka cenę, 120 ml za 30 zł...
Ukochana maska oczyszczająca, komplet rokitnikowy Sylveco, który kocham zimą, krem do rąk, odżywka i tonik.
I to chyba wszystko....Ach, nie ma tu wosków które zakupiłam jeszcze wcześniej, ale już są rozpakowane dawno i w użyciu. Więcej grzechów nie pamiętam... ;)

8 komentarzy:

  1. Szalejesz! Żel rumiankowy bardzo polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masło z SM pomarańczowo-cynamonowe musi bosko pachnieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie cudnie, a ja uwielbiam takie aromaty jesienią :)

      Usuń
  3. Jakie obfite zakupy. :0 też używam tej maski oczyszczającej i jest... naprawdę świetna. :) mam po niej skórę jak niemowlak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale kasy poszło :D oby wszystko dobrze służyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. EcoLab w carrefourze? : o muszę się wybrać, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow ile tu dobroci <3 muszę w końcu wypróbować olejek Evree. PS. Genialne tło do zdjęć !!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...