poniedziałek, 8 września 2014

Kulinarnie: chocolate chip cookies

W ten leniwy weekend naszła mnie przemożona ochota na coś słodkiego. Długo nie mogłam wymyślić, co to miałoby być, aż w końcu buszując w czeluściach Internetu wpadły mi w oko tradycyjne, amerykańskie chocolate chip cookies - czyli nasze pieguski. Wyszły przepyszne, koniecznie polecam spróbować!


Przepis wzięłam ze świetnego bloga Moje Wypieki, leciutko tylko modyfikując go i korzystając ze wskazówek paru amerykańskich blogerek(w końcu to narodowe wręcz ichniejsze wypieki).

Składniki(wyszło mi 25 ciasteczek):
1 posiekana czekolada(u mnie mleczna)
1 szklanka mąki pszennej
pół łyżeczki sody oczyszczonej
spora szczypta soli
170 g stopionego masła
1/4 szklanki ciemnego brązowego cukru
1/4 szklanki drobnego cukru
1 żółtko
pół łyżeczki wanilinowego

Wszystkie składniki z wyjątkiem czekolady po prostu łączymy za pomocą miksera. Jeśli ciasto jest za rzadkie można dodać odrobinę mąki, jeśli za gęste - odrobinę białka z jajka. Na końcu dodajemy czekoladę i całość mieszamy drewnianą łyżką lub szpatułką. 
Ciasto dobrze jest trochę schłodzić przed upieczeniem, niektórzy twierdzą, że im dłużej, tym lepiej. Jeśli jednak posiedzi w lodówce kilka godzin, przed pieczeniem niech 10 minut odtaje.

Z ciasta formujemy kulki - od ich wielkości zależy, jak duże będą ciasteczka. Pierwszą partię zrobiłam dużą, druga mniejszą, dlatego wyszło mi tylko 25 ciasteczek, chociaż mi osobiście takie większe przypadły do gustu.
Kulek nie spłaszczamy, w pierwszych minut pieczenia ładnie rozpłyną się na boki, dlatego zostawiamy między nimi odstępy(inaczej mogą się skleić). Żeby uniknąć sytuacji, gdy brzegi są znacznie cieńsze niż środek dobrze jest kuleczki zrobić nieco wyższe niż szersze. 
Kulki układamy na blaszce, na papierze wysmarowanym tłuszczem. Piekarnik  rozgrzewamy do około 180-190 stopni i wkładamy ciasteczka. Pieczemy jakieś 12-15 minut, do momentu aż brzegi zaczną się robić brązowe.
Czas pieczenia zależy też od tego, jakie chcemy mieć ciasteczka - przetrzymane dłużej będą bardziej twarde, chrupkie, w internecie natknęłam się też na czas ledwie 8 minut, by uzyskać miękkie, lekko "ciągnące się" w środku ciasteczka.
Po upieczeniu zostawiamy je na parę minut w wyłączonym piekarniku, dopiero potem wyjmujemy i delikatnie przekładamy na kratkę lub talerz.
Pyszne zarówno na ciepło jak i na zimno, najlepiej do herbaty, kawy czy kakao :)

7 komentarzy:

  1. Swoją drogą nie wpadłabym na pomysł żeby ich nie rozgniatać tylko formować kulki ! Biorę się do roboty challenge accepted :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają smacznie :)) Ja robię ciasteczka, ale rozpuszczam czekoladę i mieszam z ciastem :))

    OdpowiedzUsuń
  3. chce je zjesc, teraz!
    ostatnio mam mega gastrofaze i moge pochalniac ogromne ilosci slodyczy co oczywiscie skonczy sie zle:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...